Reiki - The Healing Touch Reiki - The Healing Touch Reiki - The Healing Touch Reiki - The Healing Touch
Home Reiki FAQ Benefits of Reiki Different Systems Reiki Lineage Reiki Meditations Distant Reiki Terms and Definitions Healing Session Reiki Trainings Workshops Programs Testimonials Newsletters Articles Meditation Healing Arts Favourites About Ula

POZNAJ SIEBIE I POSTAW NA SWOIM

Grazyna Dobron i Ula Moleda

Posluchaj nas w Trojce (copy & paste link)

 http://www.polskieradio.pl/9/304/Artykul/281957,Poznaj-siebie-i-postaw-na-swoim

Brak zgody i bunt , to siostry bliŸniaczki w naszym ¿yciu. Popychaj¹ do bezkompromisowych rozwi¹zañ , bliskim sprawiaj¹ ból, a decyduj¹cym siê na postawienie na swoim, przynosz¹ ogromne emocje. Czêsto jednak po latach daj¹ osobist¹ satysfakcjê z wyboru, a i rodzina chwali siê tym, ¿e \"dziecko wysz³o na ludzi\". Bywa te¿ inaczej. Znaj¹ Pañstwo takie sytuacje? O swoich wyborach i poszukiwaniu Siebie opowie w Trójce Urszula Molêda. \"Poznaj siebie i postawiæ na swoim\" - zapraszam do rozmowy, Grazyna Dobroñ

Bunt jest nieodlacznym elementem rozwoju spoleczenstw. Jest odpowiedzia na krzywdzace spoleczne zakazy i nakazy. Ludzie walcza z systemem, przeciwstawiajac sie obowiazujacym normom. Walczymy w imie celow spolecznych i osobistych. Czowiek nie zgadza sie czasem z pewna zastana sytuacja i probuje ja zmienic. Dobry bunt ma sens. Madry bunt ma sens. Zanegowanie istniejacego porzadku prowadzi do wprowadzenia nowego. Jest to wyrazenie protestu i chec zmian.

Bunt jest czesto krzykiem rozpaczy, jezykiem niewysluchanych. Oznacza tez sposob przystosowania sie jednostki poprzez odrzucenie celow spolecznych grupy oraz spolecznie uznanych wartosci i zastapienie ich wlasnymi celami i srodkami. Bunt wynika czesto z tego, ze buntujemy sie nie znajac zycia, przeciwko temu, czego nie rozumiemy. Kiedy zaczynamy rozumiec, w naszym sercu budzi sie spokoj i przyzwolenie na zycie.

Camus powiedzial: \'Aby istniec, czlowiek musi sie buntowac\'. Stanislaw Brzozowski dodal: \'Romantyzm to bunt kwiatu przeciwko swoim korzeniom\', a Marek Hlasko ujal to tak: \'Wierze w bunt jako najwyzsza wartosc mlodosci. Wierze w bunt jako najwyzsza forme nienawisci do terroru, ucisku i niesprawiedliwosci i wierze rowniez w to, ze nie ma buntu bez celu, chociaz w interesie Swiata, ktory kocha swoich buntownikow lezy to, aby ich zabic.\'

Mocne slowa, ktore pokazuja jak spoleczenstwo, grupa, rodzina moze zareagowac na bunt jednostki. Nie zawsze jest przyzwolenie na bycie soba, na pelnienie roli innej, niz nam narzucilo spoleczenstwo. Ja mam naturalne sklonnosci do buntu - wynika to niejako z mojej natury. Niesprawiedliwosc, przemoc, zabieranie godnosci i wolnosci czlowieka, nieprzemyslane zachowania i slowa budza we mnie protest. To juz nie jest ten piekny, pelen buntowniczej energii mlodosci protest, ale moj wlasny, cichy, konczacy sie kolenym emailem czy artykulem, albo rozmowa z bliska mi osoba, czy medytacja w zaciszu wlasnego ja.

Mysle, ze bunt jest niejako wpisany w nasz rozwoj. Przyjmujemy na poczatku naszego rozwoju swiadomosc spoleczna, uczymy sie od spolecznosci, w ktorej jestesmy wychowywani. Nasze interakcje z rodzina i innymi grupami spolecznymi sa bardzo istotne, poniewaz daja nam korzenie dla naszego pozniejszego rozwoju. Daja nam poczucie przynaleznosci, wiedzy skad pochodzimy, czesto poczucie bezpieczenstwa, milosci i akceptacji. Uczymy sie prawd i wierzen plemiennych, a wraz z nimi przesadow i wierzen/przekonan, ktore wplywaja na nasze pozniejsze zycie.

Ale przychodzi tak okres, ze to nie wystarcza, ze zaczynamy kwestionowac nauki, tradycje i wierzenia grupy/rodziny, w ktorej jestesmy. Ochrona grupy to za malo - potrzebujemy sie wzbic, rozlozyc skrzydla, a moze nawet zagrac inna role, niz ta, ktora przewidziala dla nas grupa. Czasem wiec buntujemy sie przeciwko nakazom i zakazom grupy, trzaskamy drzwiami i opuszczamy znane nam tereny. Niekoniecznie fizycznie, moze byc to odejscie mentalne, na psychiczno-duchowym polu. Wycofanie sie z zycia. Odwracamy sie od rodzicow/partnera, od tego, co probuja nam przekazac i nauczyc. Mamy ogromna potrzebe pokazania swojej innosci, podkreslenia swojej indywidualnosci, swojego \'ja\'. To czasem moze oznaczac odrzucenie, porzucenie grupy lub porzucenie przez grupe. Potrzeba wtedy duzo odwagi do przejscia takich momentow w zyciu. Ze strony rodziny potrzebna jest duza doza tolerancji dla innosci jednostki, otwarcia na zmiany, milosci i akceptacji dla niej. Ze strony jednostki, potrzebna jest wnikliwa analiza siebie, swoich potrzeb i hierarchi wartosci, by wiedziec, ze mozemy cos zrobic, cos zmienic, bez potrzeby krzywdzenia innych ludzi.

Artur Miller napisal: \'Pedzilem w przyszlosc, upajajac sie samotnoscia, siostra buntu, rozpoczynajac te podroz ku samemu sobie, ktora odbywamy po omacku przez cale zycie.\'

Nie mamy w zyciu drogowskazow jak zyc, nie mamy instrukcji obslugi siebie i zycia... Jest to ciagla lekcja, ciagle poszukiwania i odkrywania i siebie, i swiata. Podczas tej podrozy w swoim kierunku warto zatrzymac sie na chwile, warto spojrzec w lustro i przyjrzec sie swojemu odbiciu. Potrzeba na to duzo odwagi... Ale kiedy zaczniemy przygladac sie swojemu odbiciu, bedziemy mogli przeanalizowac i zrobic wglad w to, kim jestesmy. Ale... w odpowiednim czasie. Jeden z moich znajomych nie jest jeszcze gotow na takie spojrzenie \'w siebie\' i omija lustra w domu, i to nie tylko w przenosni, ale i fizycznie. Nie chce zderzyc sie z rzeczywistoscia. Wie, ze to co zobaczy bedzie zbyt rozne od jego wyobrazenia o sobie, od obrazu jaki chcialby zobaczyc. Zderzenie z rzeczywistoscia moze byc zbyt duze, nie do przerobienia na etapie, na ktorym jest teraz.

Narzekania, bycie nieszczesliwym, stawianie sie po przegranej stronie...moze byc nawykiem, czyms, czego nauczylismy sie na bazie doswiadczen zinterpretowanych w ten, czy inny sposob. Nie zdarzenie, ale jego interpretacja wazna jest dla nas. Zamienmy niepowodzenia w sukcesy uczac sie z nich, wzrastajac. Sposob w jaki interpretujemy i rozumiemy nasza historie, stanowi esencje naszej tozsamosci, naszego ja.

Nawyki i zwyczaje mozna zmienic. Mozna zmienic siebie, nasze przekonania, nasze widzenie swiata. Zacznijmy od malych kroczkow. Droga milowa zaczyna sie od pierwszego kroku. Podazajmy za tym, co jest dla nas wazne, prawdziwe. Za tym, co przynosi nam zadowolenie i spelnienie.

W naszym zabieganym zyciu warto spotkac sie ze soba, umowic na kawe czy do kina, zrobic sobie prezent, wyjsc na spacer czy silownie. Pomedytowac w ciszy. Pamietajmy o sobie, o swoch potrzebach, fizycznych, psychicznych i duchowych. Latwiej zatroszczyc sie o potrzeby fizyczne - kiedy nas cos boli to udajemy sie do lekarza, ale warto rowniez pamietac i zatroszczyc sie o potrzeby duszy. Poznajmy siebie, nasze wartosci, potrzeby, to co dla nas wazne. Starajmy sie poznac narzedzia, ktore beda nam pomagaly w zyciu. Nie limitujmy sie numerkami, kazdy wiek jest wspanialy na poznanie siebie, na zmiany, na zycie swoimi marzeniami. Warto uwierzyc w siebie, tak gleboko, tak prawdziwie. Warto dostrzec swoja wyjatkowosc w swiecie, w ktorym jestesmy razem polaczeni w calosc. Nawet najmniejszy akt uczciwosci wobec siebie, energetycznie da nam wspanialy zastrzyk poczucia wlasnej wartosci. Badzmy dobrzy dla siebie. Od nas tak naprawde zalezy decyzja bycia szczesliwym. Bedac spelnionymi i szczesliwymi bedziemy rozsiewac ta energie wokol siebie. Nie warunkujmy naszego szczescia od rzeczy zewnetrznych, nauczmy sie je pielegnowac w swoim wnetrzu.

Posluchaj nas w Trojce

http://www.polskieradio.pl/9/304/Artykul/281957,Poznaj-siebie-i-postaw-na-swoim