Reiki - The Healing Touch Reiki - The Healing Touch Reiki - The Healing Touch Reiki - The Healing Touch
Home Reiki FAQ Benefits of Reiki Different Systems Reiki Lineage Reiki Meditations Distant Reiki Terms and Definitions Healing Session Reiki Trainings Workshops Programs Testimonials Newsletters Articles Meditation Healing Arts Favourites About Ula

 

Nie obwiniaj,

wez odpowiedzialnosc 

by Ula Moleda                                                                      
     mantra love                                                                 

Wlasnie mialam przyjemnosc pobyc w tej samej przestrzeni na laczach on-line z moja polska przyjaciolka. Rozmawialysmy o zyciu, polityce i zwiazkach. I wlasnie wtedy uderzylo mnie cos, co jest bardzo szczegolne dla nas, ludzi wychowanych na Zachodzie. Oddajemy swoja wewnetrzna moc innym ludziom przez to, ze nie bierzemy odpowiedzialnosci za wlasne postepowanie w swoje rece, ale obwiniamy za nie wszystko i wszystkich dookola!

Obwiniamy ludzi za to, ze nas zezloscili; obwniamy kierowce za nasze spoznienie do pracy; obwiniamy partnera za nasze zdenerwowanie; obwiniamy pania w sklepie za nasze zle sampoczucie; obwiniamy pogode za nasze dodatkowe kilogramy; obwiniamy szefa za to, ze nie awansujemy; obwiniamy dzieci za to, ze nie sa naszymi malpkami, ktore robia to co im nakazujemy...lista jest dluga i bardzo ciekawa. Ale prawda jest taka, ze ci ludzie i okolicznosci moga sobie byc takie jakie chca, a w naszych rekach lezy ‘reakcja’ na nie i na to, co dzieje sie wokol nas!

Nasz partner moze mowic i robic rzeczy jakie chce, ale to my decydujemy czy one nas rozloszcza, czy stworza przestrzen do rozmowy czy potraktujemy je zupelnie obojetnie. To my mamy ta wewnetrzna sile w sobie do tego, by zdecydowac jaka reakcje wybierzemy, a wlasciwie to juz nie „reakcje”, ale „akcje”.

Mieszkajac poza granicami Polski od wielu lat mam bardzo duzo mozliwosci – czytaj codziennie – sprawdzenia tej prostej zasady na wlasnej skorze, poniewaz kazdego dnia spotykam sie z ludzmi i sytuacjami, ktore czesto w Polsce nie mialyby miejsca (i odwrotnie...wiele sytuacji, ktore ma miejsce w Polsce tu rzadko sie zdarza, np pouczanie innych/obcych ludzi jak maja sie zachowacJ

Duzo sytuacji przysparzac moze codzienne frustracje, nie znajac jezyka; nie mogac porozumiec sie tak jak nalezy; nie dostajac tego, co sie zamowilo; nie jadac w ta strone, w ktora by sie chcialo... Oczywiscie, zycie to proces uczenia sie – o nas samych i o swiecie. Pewne sytuacje ciagle mnie zaskakuja, inne od czasu do czasu wywoluja lzy, frustracje czy nawet wewnetrzne/zewnetrzne wybuchy. Ale za kazdym razem wiem, ze albo ja wezme moc w swoje rece i okresle swoje postepowanie, albo oddam ja komus/czemus, ktore okresli moje postepowanie za mnie. Albo ja zdecyduje jak chce sie zachowac, albo ktos inny zdecyduje jak sie zachowuje. Albo ja osobiscie wezme odpowiedzialnosc za moje slowa i czyny, albo oddam ja komus innemu i bede mogla pozniej ta osobe obwiniac za to, ze to jej zachowanie wywolalo takie a nie inne zachowanie u mnie. Ale musimy pamietac o tym, ze obwiniajac innych oddajemy im czastke swojej mocy, swojej wewnetrznej energii, swojej sily, za ktora sami powinnismy byc odpowiedzialni.

Wyobraz sobie, ze za kazdym razem kiedy obwiniasz inna osobe, za to ze jestes zla; za to, ze twoje zycie jest nie takie jakie tego chcialas; za to, ze nie jestes szczesliwa etc etc oddajesz tej osobie czastke swej energii. Jesli stanie sie to raz, to nie bedzie to wielkim problemem. Ale jesli dzieje sie to notorycznie, to z czasem energii/sily, ktora oddajesz innym, bedzie u ciebie coraz mniej. Twoje sampoczucie faktycznie nie bedzie najlepsze; twoje zdrowie faktycznie bedzie wolalo o pomoc; twoja wewnetrzna energia bedzie tak niska, ze beda dni, kiedy nie bedzie ci sie chcialo podniesc z lozka!

Nie twierdze, ze jedyna przyczyna tego bedzie obwinianie innych – byloby cudownie prosto, gdyby przyczyna tkwila w jednej rzeczy... Ale w naszym zyciu tak nie jest. My sami, podobnie jak i zycie, jestesmy forma zlozona, i wlasnie przez to – fascynujaca!

Chcialabym podzielic sie jakims fajnym cwiczeniem, ktore mozna by tu zastosowac i za jednym cieciem wyeliminowac obwinianie innych za nasze slowa i zachowanie...ale uwazam, ze w tym wypadku najlepszym cwiczeniem bedzie pozostanie swiadomym tego, co sie robi i mowi; pozostanie swiadomym tego, ze to my odpowiadamy za to jak sie zachowujemy; pozostanie swiadomym tego co sie mysli i w co sie wierzy (np. Jesli wierzysz, ze zajeciem twojego partnera jest czynienie cie szczesliwa...to jest to prosta droga do wielu rozczarowan... Moze warto zweryfikowac wlasne przekonanie...).

Kiedy przydarzy mi sie wlasnie taki frustrujacy moment, kiedy zachowam sie nie tak, jakbym tego chciala to albo od razu zmieniam zachowanie, albo wizualizuje sobie (juz po wydarzeniu, jesli nie mam innej mozliwosci) ta sama sytuacje, ale siebie zachowujaca sie tak, jak tego bym chciala. To pomaga, ale nie zmienia faktu, ze zycie jest procesem, w ktorym wiele jeszcze trzeba sie nauczyc.

Obserwacja siebie, swojego zachowania, postrzegania swiata pomaga w wyjsciu z dramatu, ktora kreujemy wokol siebie. Zdaje sobie sprawe, ze wiele osob potrzebuje dramatyczne i bolesne wydarzenia, do wydobycia z siebie ukrytych pokladow tego, co najlepsze; do otworzenia serca na milosc, wybaczenie, akceptacje siebie, swiata i ludzi, takimi jakimi sa; do wlasnego rozwoju.

Obserwacja siebie i swiadoma zmiana, pomagaja bardzo w zyciu. Odebranie odpowiedzialnosci za swoje slowa, mysli i postepowanie innym i wziecie tej odpowiedzialnosci na siebie, pomoze nam w odzyskaniu energii, ktora bedzie mozna wykorzystac do wlasnego rozwoju na sciezce szczesliwego zycia. Uswiadomienie sobie, ze jestesmy pieknymi istotami i dostrzezenie tego piekna w sercach innych ludzi, pomoze nam w postrzeganiu swiata jako przyjaznego miejsca, w ktorym jest przestrzen dla roznorodnosci wyznan, przekonan i zachowan dla nas wszystkich.